Artykuł Ekspercki 5 min czytania

Czym jest przyspieszone postępowanie układowe?

📅 2026-02-26
👤 Kancelaria szusa.pl
Czym jest przyspieszone postępowanie układowe?

Jeśli wpisujesz w wyszukiwarkę hasło „Czym jest przyśpieszone postępowanie układowe?”, prawdopodobnie jesteś w sytuacji, w której długi zaczęły wyprzedzać płynność: rosną zaległości, narasta presja wierzycieli, a kolejne „łatanie” przestaje działać. Od razu doprecyzujmy jedną rzecz: oficjalna nazwa procedury to przyspieszone postępowanie układowe (bez „ś”), ale w języku potocznym ta pisownia pojawia się bardzo często – dlatego odpowiadamy na intencję pytania, nie na ortografię.

W praktyce PPU jest narzędziem dla firm, które:

  • mają realną zdolność do generowania gotówki po wdrożeniu zmian (albo przynajmniej do stabilizacji),
  • potrzebują ułożyć relacje z wieloma wierzycielami w jednej procedurze,
  • chcą uzyskać szybkie „ramy gry” sądowej,
  • i – co kluczowe – nie mają dużej skali sporności wierzytelności.

Jeżeli potrzebujesz szerokiego kontekstu: czym różni się restrukturyzacja od upadłości i jakie są podstawowe tryby, zobacz też nasz przewodnik: restrukturyzacja – czym jest i co warto wiedzieć.

Czym jest przyspieszone postępowanie układowe (PPU) – definicja „po ludzku”

Najprościej: przyspieszone postępowanie układowe to sądowe postępowanie restrukturyzacyjne, którego celem jest szybkie doprowadzenie do zawarcia układu z wierzycielami – czyli porozumienia zmieniającego zasady spłaty zadłużenia (raty, terminy, karencja, redukcje części zobowiązań, umorzenie odsetek itp., w granicach prawa i realiów biznesu).

„Przyspieszone” nie znaczy magicznie proste. Znaczy, że ustawowo zakłada się uproszczenie i tempo w obszarze, który najczęściej zabija czas w restrukturyzacji: ustalenie listy wierzytelności i rozstrzyganie sporów co do długu. Dlatego PPU jest projektowane dla sytuacji, w których spory są ograniczone.

PPU ma sens wtedy, gdy masz dane i dokumenty w porządku, a spór z wierzycielami jest „zarządzalny”.
Jeżeli sporność długu jest duża, postępowanie przestaje być przyspieszone – i prawo kieruje Cię do innej ścieżki.

PPU w praktyce: dlaczego „szybkie postępowanie” jest w 80% projektem finansowym, a nie prawnym

W badaniach nad restrukturyzacjami przedsiębiorstw i zarządzaniem kryzysowym powtarza się kilka wniosków, które na sali sądowej mają bardzo przyziemne przełożenie:

  • wczesna reakcja obniża koszt kryzysu (bo presja odsetek, wypowiedzeń i egzekucji rośnie szybciej niż przychody),
  • cash flow jest ważniejszy niż wynik księgowy (firma może mieć „papierowy zysk”, a mimo to nie mieć gotówki na ZUS, VAT, raty i dostawy),
  • wierzyciele akceptują trudne warunki, gdy dostają spójny model i kontrolę ryzyk (liczby + mechanizm raportowania są bardziej przekonujące niż „zapewnienia”).

Z tego wynika prosta zasada: jeśli chcesz, aby PPU było naprawdę przyspieszone, przygotuj się jak do projektu „turnaround” – najpierw liczby i proces, potem dokumenty.

Warunek, który decyduje o PPU: sporność wierzytelności (dlaczego „15%” ma znaczenie)

Najważniejszym filtrem jest poziom wierzytelności spornych. W uproszczeniu: w PPU chodzi o to, aby suma wierzytelności spornych (uprawniających do głosowania) nie przekroczyła ustawowego progu, który w praktyce rozumie się jako 15% sumy wierzytelności uprawniających do głosowania.

To nie jest „sucha formalność”. Ten próg wpływa na całą strategię:

  • jeśli sporność jest niska, można sensownie zaprojektować propozycje układowe i przewidzieć wynik głosowania,
  • jeśli sporność jest wysoka, głosowanie i lista wierzytelności zaczynają przypominać spór sądowy w miniaturze – a wtedy przyspieszony tryb traci sens.

Praktyczny przykład (dlaczego próg sporności zmienia wybór trybu)

Wyobraź sobie firmę, która ma 3 mln zł zobowiązań wobec 40 wierzycieli:

  • 2,6 mln zł to faktury i umowy bez realnych sporów (jest dostawa/usługa, jest protokół, jest wymagalność),
  • 400 tys. zł to spór jakościowy i potrącenia, które mogą się ciągnąć.

Jeżeli te 400 tys. zł jest „sporne” w rozumieniu restrukturyzacji, to stanowi ok. 13,3% całości – PPU może być właściwą ścieżką.
Jeśli jednak sporne jest 900 tys. zł (30%), to PPU zwykle odpada na starcie – i trzeba rozważyć klasyczne postępowanie układowe albo sanację (zależnie od skali kryzysu i potrzebnych narzędzi).

Jak w praktyce liczyć „wierzytelności sporne”, żeby nie zbudować postępowania na błędnym założeniu

Najczęstszy błąd na etapie kwalifikacji do PPU polega na tym, że firma myli:

  • „spór handlowy” (np. reklamacja jakościowa, potrącenie, brak protokołu odbioru),
  • z „wierzytelnością sporną na potrzeby restrukturyzacji” (czyli taką, która realnie będzie kwestionowana w spisie i może zaburzyć próg sporności).

W praktyce, żeby uczciwie policzyć sporność, robimy trzy kroki:

1) Rozbijamy saldo na elementy: kapitał / odsetki / koszty uboczne / ewentualne kompensaty.
2) Przypisujemy do każdego elementu dowód (umowa, zamówienie, WZ, protokół, korespondencja, nota odsetkowa, oświadczenie o potrąceniu).
3) Oznaczamy poziom ryzyka sporu: niski / średni / wysoki – i dopiero na tej podstawie budujemy warianty.

To podejście ma znaczenie nie tylko dla progu 15%, ale też dla negocjacji: wierzyciel zwykle szybciej przystaje na układ, gdy widzi, że dłużnik nie „wypycha” salda do spornych bez podstaw, tylko pokazuje logiczną i udokumentowaną kwalifikację.

PPU a inne tryby restrukturyzacji: co wybierasz naprawdę (tabela porównawcza)

W praktyce przedsiębiorcy mylą wybór procedury z wyborem „papierów”. To błąd. Wybierasz narzędzia, tempo, poziom formalizacji i sposób ułożenia wierzycieli.

Kryterium PPU (przyspieszone układowe) PU (układowe) PZU (zatwierdzenie układu) Sanacja
„Dla kogo” dla firm z niską spornością długu dla firm z większą spornością gdy chcesz negocjować i głosować sprawnie, często z ochroną po obwieszczeniu gdy potrzebujesz najszerszych narzędzi naprawczych
Sporność wierzytelności ograniczona (kluczowy próg) może być wysoka bywa różnie, zależnie od przygotowania bywa wysoka
Tempo szybkie „z założenia”, ale zależy od jakości danych i sądu wolniejsze (więcej sporów do opanowania) często najszybsze, jeśli dobrze przygotowane najdłuższe i najbardziej złożone
Ochrona przed presją wierzycieli istotna, wynikająca z otwarcia postępowania istotna, wynikająca z otwarcia postępowania możliwa po obwieszczeniu, ale to inna logika „startu” najszersza ochrona
Zarząd nad firmą zwykle zarząd własny + nadzór zwykle zarząd własny + nadzór zarząd własny + nadzór układu często najsilniejsza ingerencja w zarząd

W kontekście PZU często pojawia się pojęcie „dnia układowego”, które działa jak data graniczna do ustalenia wierzytelności. Warto to odróżniać od PPU: logika „ustalania długu do głosowania” jest wspólna dla układów, ale mechanika i punkt startu postępowania bywają inne.

Kiedy PPU jest właściwym wyborem (a kiedy lepiej go nie forsować)

PPU najczęściej jest „dobrym narzędziem”, gdy spełnione są jednocześnie trzy warunki:

1) sporność wierzytelności jest realnie niska (nie „na papierze”, tylko po analizie dokumentów),
2) firma ma zdolność do stabilizacji operacyjnej (da się utrzymać dostawy/usługi i podstawowy cash flow),
3) propozycje układowe da się obronić liczbami (harmonogram spłat wynika z prognozy, a nie z życzeń).

Z kolei PPU bywa nietrafione, gdy:

  • podstawą biznesu są kontrakty, w których rozliczenie jest sporne „z natury” (np. stałe spory o jakość/zakres, potrącenia, rozliczenia częściowe),
  • kluczowy majątek jest w całości „przyblokowany” zabezpieczeniami i bez ugody z wierzycielem zabezpieczonym firma nie ma jak działać,
  • kryzys jest już stricte płynnościowy (brak środków na bieżące koszty), a jedyną strategią jest „zyskać czas”.

W praktyce „zyskać czas” jest strategią tylko wtedy, gdy w tym czasie wdrażasz zmiany. Bez planu naprawczego czas działa przeciwko dłużnikowi: rosną koszty kryzysu, a cierpliwość rynku maleje.

Jak wygląda przyspieszone postępowanie układowe krok po kroku (z perspektywy praktyka)

To, co w ustawie wygląda jak sekwencja dokumentów, w realnym biznesie jest projektem kryzysowym. Żeby PPU było naprawdę „przyspieszone”, musisz wejść w postępowanie z większością pracy przygotowawczej zrobioną wcześniej.

Krok 1: diagnoza i „mapa długu” (bez tego nie ma układu)

Zanim złożysz wniosek, odpowiedz wprost na trzy pytania:

1) Jaki jest pełny obraz zobowiązań (kapitał, odsetki, koszty uboczne, zabezpieczenia)?
2) Które wierzytelności są sporne i dlaczego (dowody, potrącenia, reklamacje, spory o wykonanie)?
3) Czy firma ma mechanizm generowania gotówki po zmianach (prognoza cash flow, sezonowość, koszty stałe)?

W praktyce najlepszą „walutą zaufania” jest spójność danych: jedna lista, jedna metodologia liczenia, ta sama data odniesienia w rozliczeniach wewnętrznych.

Minimum analityczne, które powinno powstać przed wnioskiem (standard „13 tygodni”)

W podejściu stosowanym w restrukturyzacjach na rynkach rozwiniętych (i coraz częściej w praktyce polskiej) absolutnym standardem jest krótka prognoza płynności na 8–13 tygodni. To nie jest „biznesplan na 3 lata”, tylko narzędzie sterowania kryzysem.

Dlaczego akurat taki horyzont?

  • jest na tyle krótki, że da się go policzyć na realnych danych (umowy, zamówienia, terminy płatności),
  • jest na tyle długi, że pokazuje sezonowość i wąskie gardła (VAT, ZUS, raty leasingów, duże dostawy),
  • daje podstawę do decyzji, czy propozycje układowe mają sens „od pierwszego miesiąca”, czy potrzebujesz karencji.

W praktyce najlepsze prognozy mają dwie wersje: bazową (co się stanie, jeśli rynek zachowa się „normalnie”) i gorszą (co się stanie przy opóźnieniach płatności lub spadku sprzedaży). Wierzyciele doceniają ten drugi wariant, bo pokazuje, że firma zarządza ryzykiem, a nie udaje, że go nie ma.

Krok 2: propozycje układowe, które da się obronić liczbami

Wierzyciele nie głosują na „nadzieję”. Głosują na plan, który:

  • daje im więcej niż realistyczna alternatywa (egzekucja, upadłość, chaos),
  • ma harmonogram wynikający z cash flow, a nie z presji,
  • pokazuje, co firma zmienia operacyjnie, żeby spłaty były możliwe.

Z perspektywy praktyki najczęściej działają kombinacje:

  • karencja (np. kilka miesięcy „oddechu” na stabilizację),
  • raty dopasowane do sezonowości (a nie równe „co miesiąc” na siłę),
  • umorzenie odsetek karnych i uporządkowanie narastania kosztów,
  • redukcja części kapitału tam, gdzie ekonomika i struktura wierzycieli na to pozwala,
  • mechanizmy kontroli (raportowanie, wskaźniki, warunki „step-up” przy lepszym wyniku).

Przykład z praktyki (anonimizowany): dlaczego „rata równa co miesiąc” często przegrywa z ratą sezonową

Firma usługowa B2B miała silną sezonowość: w 1. kwartale niskie wpływy, w 2. i 3. kwartale szczyt, a w 4. kwartale spiętrzenie kosztów (premie, rozliczenia roczne). Pierwotnie zaproponowano równe raty układowe co miesiąc, co na papierze wyglądało „uczciwie”. W praktyce oznaczało jednak, że już w marcu firma musiałaby wybierać między ratą układową a bieżącymi wypłatami i podatkami.

Po przebudowie propozycji:

  • wprowadzono krótką karencję na początku,
  • raty ustawiono sezonowo (niższe w Q1, wyższe w Q2–Q3),
  • dodano mechanizm „step-up”: jeśli EBITDA/cash flow przekroczy założenia, część nadwyżki idzie na wcześniejszą spłatę.

Efekt w rozmowach z wierzycielami był przewidywalny: plan przestał wyglądać jak „prośba o odroczenie”, a zaczął wyglądać jak kontrolowany model spłaty.

Krok 3: wniosek o otwarcie PPU i start procedury

PPU uruchamiasz poprzez wniosek do sądu restrukturyzacyjnego. W praktyce liczą się dwa elementy:

  • kompletność i jakość dokumentów (to one decydują, czy sąd i nadzorca są w stanie szybko „zapiąć” listę wierzytelności),
  • spójna narracja (z czego wynika kryzys, co już zrobiłeś, co zrobisz, skąd będą pieniądze na wykonanie układu).

Jak wygląda „spójna narracja” w restrukturyzacji (bez marketingu, z faktami)

Wierzyciele – i finalnie sąd – oczekują przede wszystkim odpowiedzi na trzy pytania:

1) Co było przyczyną kryzysu (konkret: utrata kontraktu, wzrost kosztów energii, spadek marży, zator płatniczy, błędna polityka kredytu kupieckiego)?
2) Co już zostało zrobione (a nie „będzie zrobione”) – renegocjacje kosztów stałych, zmiana cen, ograniczenie nierentownych usług, windykacja należności, reorganizacja?
3) Jakie są liczby – prognoza cash flow, punkt rentowności, plan spłat, bufor bezpieczeństwa.

To jest dokładnie ten moment, w którym artykuł „musi brzmieć ekspercko”: restrukturyzacja nie wygrywa się kwiecistą opowieścią, tylko dobrze policzoną i udokumentowaną logiką.

Krok 4: spis wierzytelności i gra o zaufanie

W trybie przyspieszonym spis wierzytelności ma być przygotowany sprawnie, ale nie dzieje się to „automatycznie”. Najczęstsze tarcia biorą się z:

  • rozjazdów między saldem dłużnika a saldem wierzyciela (odsetki, kompensaty, korekty),
  • braku dowodów na sporność (sporność „wpisana”, ale bez podstaw),
  • sporów o kwalifikację (zabezpieczone / niezabezpieczone, publicznoprawne, wzajemne).

W praktyce to jest etap, w którym przesądza się tempo: im mniej chaosu w danych, tym mniej sporów, a im mniej sporów, tym bardziej PPU jest „przyspieszone”.

Jak ograniczyć spory o spis wierzytelności (praktyka, która realnie skraca postępowanie)

Z doświadczenia: spory biorą się najczęściej nie z tego, że „ktoś jest złośliwy”, tylko z tego, że strony porównują różne metodologie. Działają trzy proste zasady:

  • jedna data odniesienia w rozliczeniach (ta sama „linia czasu” dla sald, odsetek, kompensat),
  • oddzielenie kapitału od odsetek (wierzyciel szybciej akceptuje redukcję odsetek niż redukcję kapitału, ale musi to widzieć czarno na białym),
  • sporność oparta o dowody (jeśli coś jest sporne, pokaż dokument i logikę sporu, nie tylko etykietę).

Krok 5: zgromadzenie wierzycieli i głosowanie nad układem

Układ przyjmuje się większościami: osobową (większość głosujących wierzycieli) oraz kapitałową (co najmniej 2/3 sumy wierzytelności przysługujących głosującym, którzy oddali ważny głos). W praktyce to oznacza, że wygrywa nie „najlepszy marketing”, tylko konstrukcja propozycji, która:

  • minimalizuje liczbę wierzycieli „na nie”,
  • adresuje obawy największych kwotowo wierzycieli,
  • i nie obiecuje rzeczy, których firma nie dowiezie.

Co w praktyce przekonuje wierzycieli do „tak” (i dlaczego większości buduje się wcześniej)

W badaniach nad negocjacjami kryzysowymi oraz w praktyce restrukturyzacyjnej działa ten sam mechanizm: wierzyciel głosuje „tak”, gdy widzi, że alternatywa (BATNA) jest dla niego gorsza, a ryzyko niewykonania układu zostało ograniczone.

Dlatego największą różnicę robi przygotowanie „przed salą”:

  • rozmowa z kluczowymi wierzycielami kwotowo (co jest dla nich nieakceptowalne, a co jest warunkowo do przyjęcia),
  • zaprojektowanie propozycji, które mają sens dla różnych typów wierzycieli (dostawca krytyczny vs finansowy vs publicznoprawny),
  • pokazanie mechanizmu kontroli (raportowanie, wskaźniki, bufor).

Jeśli potrzebujesz rozbudowanej perspektywy negocjacyjnej i „projektowania” propozycji układowych, w praktyce przydaje się też przewodnik o układzie z wierzycielami: układ z wierzycielami w Warszawie – restrukturyzacja krok po kroku.

Krok 6: zatwierdzenie i wykonanie układu (tu zaczyna się prawdziwa praca)

Zatwierdzony układ to nie „koniec”. To start reżimu wykonania: raty, raportowanie, dyscyplina płatnicza. Z perspektywy praktyki najczęściej wykłada się to na jednym z dwóch punktów:

  • firma nie zabezpieczyła finansowania bieżącego (koszty stałe, dostawy krytyczne),
  • harmonogram układowy został ustawiony „na styk”, bez bufora na gorszy miesiąc.

„Wykonanie układu” jako reżim zarządzania firmą (co realnie trzeba wdrożyć)

Zatwierdzony układ wymusza dyscyplinę. W praktyce firmy, które wykonują układ, robią trzy rzeczy konsekwentnie:

  • prowadzą cotygodniowy monitoring płynności (krótka prognoza + odchylenia),
  • mają twarde priorytety płatnicze (co jest krytyczne dla operacji, co może poczekać),
  • raportują do interesariuszy w sposób przewidywalny (zamiast „gaszenia pożaru” informacją po terminie).

To jest spójne z podejściem znanym z praktyki zarządzania kryzysowego: układ wytrzymuje nie wtedy, gdy firma ma idealny miesiąc, tylko wtedy, gdy ma procedurę na gorszy miesiąc.

Co daje otwarcie PPU w praktyce: egzekucje, umowy, płynność

W kryzysie przedsiębiorcy najczęściej pytają: „czy PPU zatrzyma komornika?”. To zrozumiałe, ale to tylko fragment obrazu. Ochrona ma sens wtedy, gdy jest użyta do uporządkowania firmy i dopięcia układu, a nie do przedłużania chaosu.

W praktyce najważniejsze efekty otwarcia PPU to:

  • ramy ochronne wobec wierzycieli w zakresie wierzytelności objętych układem (szczegóły zależą m.in. od rodzaju wierzytelności i zabezpieczeń),
  • uporządkowanie komunikacji: wierzyciele dostają jeden kanał proceduralny zamiast dziesiątek równoległych nacisków,
  • czas na stabilizację operacyjną: renegocjacje kosztów stałych, ułożenie łańcucha dostaw, odzyskanie należności,
  • mechanizm głosowania większościowego: nie potrzebujesz jednomyślności, ale musisz zbudować większości.

PPU a egzekucja, zabezpieczenia i „majątek krytyczny” – gdzie najczęściej są pułapki

Wielu przedsiębiorców traktuje PPU jak „wyłącznik” na komornika. To skrót myślowy. Co do zasady otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego daje istotne skutki ochronne wobec wierzytelności objętych układem, ale praktyka uczy, że największe ryzyka kryją się w trzech obszarach:

1) wierzytelności zabezpieczone rzeczowo (hipoteka, zastaw, przewłaszczenie na zabezpieczenie) – tu mechanika ochrony bywa węższa i wymaga oceny konkretnego zabezpieczenia,
2) majątek krytyczny operacyjnie (flota w leasingu, linia technologiczna, system IT) – nawet formalna ochrona nie zastąpi porozumienia z kluczowym kontrahentem,
3) płynność bieżąca – postępowanie nie tworzy gotówki; daje ramy, w których musisz ją wygenerować lub zabezpieczyć.

Ekspercka praktyka polega więc na tym, że zanim wybierzesz PPU, robisz „mapę krytyczności” aktywów i umów: co musi działać, aby firma miała przychód, i co może zatrzymać operacje w 7–14 dni.

Najczęstsze błędy w PPU (czyli dlaczego „przyspieszone” przestaje być przyspieszone)

Z perspektywy doradztwa restrukturyzacyjnego powtarza się kilka wzorców:

1) Wejście w PPU bez policzonego cash flow – układ staje się papierem, a nie planem spłat.
2) Sztuczne „robienie sporności” albo ukrywanie sporności – to szybko wraca jako konflikt na spisie i utrata zaufania.
3) Brak segmentacji wierzycieli – ten sam pomysł dla dostawcy krytycznego i dla wierzyciela finansowego zwykle nie działa.
4) Propozycje układowe bez bufora – pierwszy słabszy kwartał wysadza plan.
5) Zaniedbanie komunikacji – wierzyciele akceptują trudne warunki, gdy dostają jasne liczby i harmonogram, a nie „ogólne zapewnienia”.

Czerwone flagi, które sygnalizują ryzyko porażki (nawet przy otwartym postępowaniu)

W praktyce są sygnały ostrzegawcze, które warto potraktować jak „check engine”:

  • brak kontroli nad należnościami (firma nie wie, kiedy realnie wpłyną pieniądze od klientów),
  • brak planu na dostawcę krytycznego (dostawy wstrzymane = brak przychodu = brak układu),
  • propozycje oparte o jednorazowe zdarzenie (np. „sprzedamy nieruchomość i spłacimy”), bez planu B,
  • narastające zobowiązania bieżące (firma „przesuwa” problem w czasie, zamiast go rozwiązać),
  • sporność wierzytelności „niedoszacowana” (postępowanie zwalnia, bo spis staje się polem walki).

Jeżeli widzisz kilka z nich naraz, to zwykle znaczy, że trzeba wrócić krok wstecz: ustabilizować operacje i dopiero potem budować układ.

Checklist: jak przygotować się do przyspieszonego postępowania układowego (minimum, które realnie przyspiesza)

Poniższa lista jest prosta, ale branżowo działa – bo skraca iteracje i ogranicza ryzyko sporów.

Obszar Co przygotować Po co to jest w PPU
Wierzytelności lista wierzycieli, salda, terminy, odsetki, zabezpieczenia, sporność żeby spis wierzytelności był szybki i obronny
Dokumenty umowy, zamówienia, protokoły, korespondencja sporna, potrącenia żeby sporność była „udowodniona”, a nie deklarowana
Płynność prognoza cash flow (8–13 tygodni) + wariant gorszy żeby raty układowe wynikały z realnych przepływów
Operacje lista działań naprawczych już wdrożonych + terminy kolejnych żeby wierzyciel widział zmianę, nie tylko prośbę
Propozycje wariant bazowy i alternatywny, podział na grupy wierzycieli (jeśli potrzebny) żeby zbudować większości, a nie liczyć na przypadek

FAQ – najczęściej zadawane pytania o przyspieszone postępowanie układowe

Czym jest przyśpieszone postępowanie układowe?
To potoczne określenie przyspieszonego postępowania układowego (PPU) – sądowej restrukturyzacji układowej zaprojektowanej pod szybkie ustalenie wierzytelności i głosowanie nad układem, o ile sporność wierzytelności nie jest wysoka.

Kiedy PPU ma największy sens biznesowy?
Wtedy, gdy firma jest niewypłacalna lub zagrożona niewypłacalnością, ale ma potencjał do generowania gotówki po zmianach, a sporność długu jest ograniczona. Innymi słowy: potrzebujesz ochrony i procedury, ale nie potrzebujesz „procesu o wszystko” z wierzycielami.

Ile trwa przyspieszone postępowanie układowe?
Ma być szybkie, ale czas zależy od sądu, liczby wierzycieli i jakości przygotowania. W praktyce postępowania „chodzą” sprawnie, gdy dłużnik wchodzi z dopiętą mapą długu, sensownymi propozycjami i planem płynności.

Czy PPU zatrzymuje egzekucję komorniczą i zajęcia?
Otwarcie postępowania co do zasady daje istotne skutki ochronne wobec wierzytelności objętych układem. W praktyce jednak detale (zwłaszcza przy wierzytelnościach zabezpieczonych rzeczowo) wymagają oceny konkretnego stanu faktycznego i dokumentów.

Czy w PPU można „umorzyć długi”?
Układ może przewidywać różne mechanizmy: od rat i karencji, przez umorzenie odsetek, po redukcję części kapitału – zależnie od rodzaju wierzytelności i akceptacji większości wierzycieli. Kluczowe jest, aby propozycje były wykonalne i lepsze niż alternatywa dla wierzycieli.

Co jest najważniejszym czynnikiem sukcesu w PPU?
Nie samo otwarcie postępowania, tylko projekt układu oparty o realny cash flow oraz uporządkowane dane o długu. W praktyce wygrywa ten, kto ma „matematykę układu” dopiętą zanim zacznie się presja terminów.


Jeżeli myślisz o PPU, potraktuj to jak projekt naprawczy: najpierw dane i płynność, potem propozycje, dopiero na końcu formalności. To podejście zwiększa szanse nie tylko na przyjęcie układu, ale przede wszystkim na jego wykonanie – a to jest jedyny wynik, który naprawdę ratuje firmę.

Zacznij Nowy Rozdział Swojej Firmy

Pamiętaj, że każdy problem finansowy ma swoje prawne rozwiązanie. Wystarczy zrobić pierwszy krok i skonsultować się z ekspertami.